Kajmakowo-bezowe świętowanie

Mini mazurki i bezy z kremem kawowym, opuściły pracownie Malowanej Słodyczy i zagościły u nas na zakończenie Oktawy Wielkanocnej. Mam tu na myśli Niedzielę Przewodnią, czyli pierwszą niedzielę po Wielkiej Nocy. W moim rodzinnym domu, do tej pory obchodzony jest ten dzień bardzo uroczyście – wręcz na równi z Wielkanocą. W naszym domu również pielęgnuję tę tradycję. Było uroczyste śniadanie: pieczona szynka, wielkanocna krajanka, kiełbaski, jajka, babka, sałatka jarzynowa. Odwiedził nas również zajączek, tylko tym razem zostawił małe, symboliczne upominki. Mój patent na takie niespodzianki? Moje dzieci, zapewne jak większość, uwielbia jajka Kinder. Po świętach, w większości marketach, trwa wyprzedaż takich świątecznych słodyczy. Można je kupić w okazyjnej cenie, dlatego warto zaopatrzyć się w takie jajka na „zaś”. Zdaje sobie sprawę, że takie jajka można przygotować w domu, tym bardziej jeśli prowadzi się pracownie słodkości ;-), ale dla dzieci liczy się ta mała (ciekawa również dla rodziców;-)) zabawka.

 Wróćmy jednak do mazurków i bezy. Po obfitym śniadaniu i zajączku, przyszedł czas na relaks i małe co nieco. Postanowiłam, że na zakończenie świętowania warto dopieścić podniebienie czymś ekstra słodkim. Kruche ciastko, biała czekolada, kajmak i gorzka czekolada to połączenie idealne. Natomiast chrupiąca beza i krem kawowy to zupełna rozkosz dla podniebienia. Nawet pan Mąż, który nigdy nie przepadał za bezami, stwierdził, że ta jest ok – a jego ok jest równoznaczne ze stwierdzeniem: super, ekstra, smaczne :-). Na zakończenie dodam, że mazurki i bezy kawowe dostępne są w ofercie pracowni Malowanej Słodyczy przez cały rok.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *